2 on 1
- Czego ty się boisz? To dzieciak, poza tym emos i brudas! Zresztą nas jest dwóch a on jeden.- Marek dodał otuchy Łukaszowi, kiedy obaj weszli na betonowy plac za budynkiem szkoły. Tak jak mogli się tego spodziewać stała już tam grupka gapiów spragnionych mocnych wrażeń. Co zresztą nie było dziwne biorąc pod uwagę, ze o tej ustawce wiedzieli w szkole praktycznie wszyscy.
Ich przeciwnik, choć rok młodszy był od każdego z nich niemal o głowę wyższy, jednocześnie był nader szczupły i z pozoru nie wyglądał na kogoś, kto potrafi się bić. Nosił bojówki lub przetarte jeansy, t-shirt z fajnymi nadrukami i markowe buty na deskę. Lekko długie, opadające na czoło włosy dodawały mu zawadiackiego uroku. Te wszystkie cechy odróżniały go wyraźnie od Marka i Łukasza- dwóch rasowych skejtów z blokowiska, ubranych jak zawsze w zdecydowanie za duże bluzy i jeszcze większe spodnie.
Marek, jako silniejszy ruszył na swojego przeciwnika pierwszy. - Teraz masz kurwa przesrane cwelu!- syknął przez zęby i rzucił się na chłopaka. Tamten nie raczył mu odpowiedzieć, po prostu uchylił się od ciosu i sam z całej siły kopnął Marka w łydkę. Ten jęknął głośno i upadł na ziemię. Długowłosy chłopak uśmiechnął się złośliwie i położył leżącemu na ziemi Markowi jednego ze swych Circa na twarzy.
-I kto ma teraz przesrane?- spytał chłopak swoją ofiarę, jego kompan stał jak sparaliżowany kilka metrów od nich. Widząc, iż jeden z napastników jest już praktycznie wykluczony długowłosy docisnął tylko twarz Marka do zimnego betonu swoim Circa tak by na jego policzku został brudny ślad jego podeszwy i podszedł do drugiego z 'atakujących'. Ten spróbował niemrawo zadać cios, ale był w tym tak nieudolny, ze jego przeciwnik nawet nie musiał się specjalnie uchylać. Długowłosy chwycił Łukasza za nadgarstek i wykręcił mu rękę, tak, ze chłopak praktycznie klęczał skulony przed nim z twarzą na wysokości Circa chłopaka.
- Liż!- z ust długowłosego padło nieznoszące sprzeciwu słowo, którego znaczenie dodatkowo wzmocnił wykręcając rękę Łukasza. Ten pełen bólu i upokorzenia nie mógł zrobić nic innego- jego język po kilku sekundach wahania dotknął materiału, z którego wykonano Circa chłopaka. Za plecami usłyszał szyderczy śmiech gapiów. Po kilku minutach, które w umyśle zniewolonego Łukasza ciągnęły się niemal w nieskończoność, długowłosy rozluźnił nieco chwyt i zaprowadził nadal skulonego Łukasza do jego, leżącego nadal na ziemi, przyjaciela, po czym uwolnił go tak, ze wylądował on na plecach Marka. Długowłosy stanął przed nimi.
- Klękać, obydwaj!- syknął a wokół nich ustawiła się cała grupka ludzi. Kiedy już zrobili to, o co prosił, kazał im całować i lizać swoje Circa- Markowi przypadł prawy, Łukaszowi lewy. Choć na początku się opierali, to dobrze wymierzony sierpowy pokazał im gdzie ich miejsce- wokół było słuchać tylko śmiech ludzi. W pewnym momencie długowłosy wyciągnął z kieszeni komórkę i zrobił im, w tej upokarzającej pozycji, kilka zdjęć. - Na pamiątkę... następnym razem wezmę lepszy aparat- rzekł uśmiechając się.

